|
|
zy i akacyj. W gestych dzunglach rozlegal sie tu i owdzie przerazliwyb a zarazem jakby radosny smiech hienb ktore w tej krwawej krainie znajdowaly az nadto ludzkich trupow. Kiedy niekiedy oddzial wiodacy karawane spotykal sie z innymi patrolami i zamienial z nimi umowione haslo. Przybyli wreszcie do wzgorz nadbrzeznych i dlugim wawozem dotarli do Nilu. Ludzieb konie i wielblady weszli na szerokie i plaskie dahabi |